{{brizy_dc_image_alt imageSrc=

Znam bardzo dokładnie smak i dźwięk głębokiej samotności.

Moja dusza wyła z bólu gdy byłam sama ze sobą.

Nie potrafiłam sama sobie towarzyszyć w swoim życiu.

Byłam dla siebie ostra, w głowie słyszałam słowa wewnętrznego krytyka, który zawsze miał do mnie zastrzeżenia.

Musiałam zaakceptować i pokochać to jaka jestem i to kim jestem. Z moimi wadami i zaletami.


Ktoś na zewnątrz nie rozwiązuje sprawy samotności, może ją zagłuszyć, przykryć, schować na jakiś czas. Jeśli głęboko w Tobie są żal, strach, gniew i jakiś głęboki smutek to nie będzie dobry fundament do radości.

Trzeba to poukładać, posortować, zdecydować co zostaje, co uwalniasz, a gdzie czujesz bezsilność, a gdzie może coś zaradzić.


Samo się nie zrobi.


Przede wszystkim naucz się być szczęśliwa sama ze sobą.


Jak nie poczujesz czym jest szczęście tu gdzie jesteś, nie będzie to raczej możliwe żeby czuć szczęście jak będziesz tam gdzie chcesz być, z tym z kim chcesz być.


Pamiętaj, nie musisz być z tym sama, sam, a ja pracuję z ludźmi terapeutycznie. Chętnie Ci pomogę, jeśli chcesz czuć się inaczej.


Z miłością

Dorota